Iliada Odyseja Dżuma Legenda o św.Aleksym Quo Vadis Sklepy cynamonowe Moralność Pani Dulskiej Kamienie na szaniec 
"Antygona" - Sofokles

Przyglądając się dzisiaj Antygonie - bohaterce dramatu Sofoklesa, początkowo nie można się oprzeć wrażeniu, że..była "pocieszną wariatką". Żeby w dobie bezgranicznej władzy która,który może Wszystko, łącznie z wydawaniem natychmiastowych wyroków
śmierci ,sprzeciwiać się jego słowom? Hmm.. szaleństwo.

Sprzeciwianie się słowom rządzących w dzisiejszych czasach (w Polsce) wiązałoby się conajwyżej z niepochlebnym  artykułem na nasz temat w jakimś pro-rządowym brukowcu albo  ostatecznie pozwaniem naszej skromnej,niepkornej osoby do sądu i wyrokiem grzywny.

A jak to było w czasach Antygony? Wiadomo - słowo króla słowem boga. A jednak owa kobieta (zwrócę tu uwagę na fakt,że to "płeć słaba") ośmieliła sięzignorować decyzję króla (Kreona) i postąpić inaczej. Odwaga czy głupota? Bohaterstwo czy wariactwo? Mądry wybór czy rzucanie się z motyką na słońce?
W zasadzie chyba wszystkiego po trochę.
O co tak naprawdę poszło w tej całej historii, którą obowiązkowo zgłębiamy dzisiaj jako lekturę szkolną? A.. na pozór o nic.. - otóż poszło o brata. Brat Antygony - chłopak jurny ale durny zdradził ojczyznę walcząc "po tej drugiej stronie", król się wściekł - co w zasazie jest całkowicie zrozumiałe, i kiedy młodzian padł na polu walki- zakazał pochowania go w ojczystej ziemi.

Bo i takie były czasy - za zdradę karano najsurowiej. Ale jak surowo można ukarać.. trupa? Głupie pytanie,prawda? Otóż nieprawda- można było go ukarać bardzo,bardzo surowo. W czasach starożytnych wierzono bowiem, że najważniejsze jest życie po śmierci - a ciało każdego człowieka musi być pochowane godnie, z wszelkimi honorami i niema religijną czcią. Bo tylko wtedy zazna ono spokoju  i wiecznego szczęścia. Ta więc, wracając do tematu, król postanowił odebrać ten boski przywilej bratu Antygony. I tu dzielna siostra powiedziała "NIE". Przecież to był jej BRAT - z tej samek krwi,z tej same kości, spod tego samego rodzinnego dachu.
Kto z nas pozwoliłby zostawić ciało jednego z rodzeństwa na ziemi, gdzieś pod płotem?No kto?

Antygona zebrała więc całą silną wolę, a kiedy nie udało jej się znaleźć poparcia wśród reszty swojego rodzeństwa - sama brata pochowała. To chyba naturalne, prawda? Dla nas tak, dla niej tak - ale dla króla Kreona to była czysta obraza majestatu i pozamiatanie po jego autoryecie szczotę do usuwania ptasich kup. Męska i królewska duma została ugodzona. Celnie ugodzona.
Po naszemu - ciśnienie królowi skoczyło, i kazał Antygonę zamurować żywcem, co skończyło się tragicznie zaróno dla niej , jak i dla syna króla- który wszak całym sercem kochał nieposłuszną Antygonę. Co jeszcze? A co ma być? Ot, cała historia.

Ach! Pozostaje jeszcze kwestia bohatera tragicznego, któż był więc bardzej tragiczny?Antygona czy Kreon? W zasadzie oboje, ale podpowiedź do szkolnych wypracowań - bo to chyba najczęstsze pytanie prac klasowych jeśli chodzi o Antygonę. :Nauczyciele akceptują obie odpowiedzi, ale dobrze uzasadnione. Ze szczególnym wskazaniem na tragizm Kreona- bo musiał on wybierać między autorytetem królewskim i obowiązkami władcy,  prawem pisanym i konsekwencją swoich decyzji, a bogiem, przywilejami ludowymi, prawem do pochówku, religią ,zasadami rządzącymi życiem pozgrobowym i.. rodziną, wszak zarówno Antygona jak i jej nieszczęsny brat należeli do rodu królewskiego.
I czegokolwiek Kreon by nie wybrał, to byłby to zły wybór. Bo gdy się wybiera prawa królewskie i państwowe, to lud jest wściekły o ignorowanie wiary i obrządków, a gdy się stawia na religię - to lud gardzi toba jako królem i przywódcą państwa zarzucając, że nie dopełniłeś praw państwowych.
I tu źle, i tu niedobrze.

 I w tym przypadku chyba żadna z decyzji nie był tzw "mniejszym złem".




Antygona
 
Copyright ©2008 by Cyna

Wszystko ZA DARMO

Unikalna treść

Kreator Stron www